środa, 29 czerwca 2011

Czasem słońce, czasem deszcz



Trasa:
Kamenna Chata pod Chopokom -> Chopok -> Dereše -> Sedlo Polany -> Polana -> Kotliska -> Chabenec -> Útulňa pod Chabencom (Ďurková) -> Chabenec -> Útulňa pod Chabencom


Trzeci dzień. Wstaje leniwie... Jednak część śmiałków postanawia bladym świtem zdobyć szczyt Chopoku z nadzieją na piękny wschód słońca. Ja uruchamiam chyba swoją kobieca intuicję (albo lenistwo?) i śpię sobie smacznie dalej. Podejmuję świetną decyzję, bowiem ze wschodu słońca nici... :)



A ten wstał i po co mu to było? :)

Jak się zbieramy, pogoda przypomina wczorajszą. Nieco zrezygnowani wychodzimy przed schronisko... A tu cud! Słońce! Rzucamy plecakami i biegniemy czym prędzej z powrotem na Chopok.






Chopok - widok

To jest dopiero festiwal. Trzaskają tylko migawki.

Chopok poranek



Chopok poranek




Chopok - widok na Dumbier

I ponownie Dumbier.


Dumbier z Chopoka




Krywań z Chopoka

I są Tatry! Spod chmur wynurza nam się Krywań i Gerlach.


Chopok

I ja :)

Chopok widok na Derese

Pomiędzy chmurami widzimy, co nas jeszcze dzisiaj czeka.


Widok z Chopoka

Jest niebiańsko :)


Chopok widok na Dumbier



Derese


Czas jednak w drogę. Niestety, słońcem nie cieszymy się zbyt długo, na Dereszach bowiem znowu dopadają nas gęste mgły... I po widoczkach :)


Derese

Mijamy szczyty, właściwie to niewzruszenie...







Sedlo Polany


Aż na pewnej przełęczy rozłączamy się z częścią ekipy. W okrojonym składzie idziemy dalej.





Urządzamy sobie mały biwak, który można nazwać "Pod kamzikiem" :) Kozica siedzi sobie wyżej na skale i ze stoickim spokojem się nam przygląda. Może liczy na jakiś smaczny kąsek? :)

Polana




Po jakimś czasie jednak chmury robią się dla nas łaskawe i uchylają rąbek tajemnicy...


Skalka Niżne Tatry

Po chwili widzimy już prawie wszystko. Piękne te Niżne Tatry...

Skalka Niżne Tatry





Pojawia się nawet słońce :)





By za chwile ukryć się za chmurą :)





Skalka Niżne Tatry





Pokonujemy dość solidne podejście na Chabenec. Od razu zapamiętuję ten szczyt :)





W objęciach chmur :)



Lomnista Dolina Niżne Tatry









Podoba mi się to miejsce :)

Docieramy w końcu do miejsca, w którym mieliśmy być już wczoraj - Utulnia pod Chabencom. Ma słodką nazwę :)



Utulnia pod Chabencem

Wychodek z widokiem :)

Utulnia to bardzo fajne miejsce. Oczywiście pierwszy raz widzę coś takiego w górach.
Postanawiamy jednak zakończyć ten dzień ładnym akcentem - a mianowicie zachodem słońca z Chabenca.



Szlak na Chabenec

Wychodzimy deczko późno.




Chabenec szlak

Można jednak swobodnie nacieszyć się widokami... :)


Chabenec widok

Które są cudne :)

Chabenec Niżne Tatry



Chabenec Niżne Tatry

Hemli w swoim świecie :)


Chabenec widok



Chabenec widok

A z Chopoka widzielibyśmy figę z makiem :)


Widok z Chabenca


Chabenec widok na Tatry




Trzeba jeszcze trochę podtrzymać słońce, bo jednak fajnie grzeje :)


Chabenec zachód słońca

Piękne kolorki.


Chabenec widok



Chabenec - widok



Chabenec widok


Chabenec widok


Chabenec widok





Chabenec widok

Myślę, że tutaj słowa są zbędne... :)






Chabenec widok


Chabenec

I tak oto kończy się ten niezwykły dzień.
Po zachodzie słońca robi się powtornie zimno. Gonimy więc do utulni, a tam, przy świeczkach żłopiemy jakieś słowackie piwo. W środku jest mało miejsca, ale klimacik jest świetny :) Myśl o tym, że jutro trzeba wracać w doliny wydaje się tak odległa... Jutro przecież jeszcze przed nami jeszcze trochę do przejścia :)