niedziela, 2 października 2011

Babie lato

Trasa:
Przełęcz Krowiarki->Sokolica->Kępa->Gówniak->Babia Góra->Przełęcz Brona->Cyl->Przełęcz Brona->Markowe Szczawiny->Przełęcz Krowiarki



W ramach zakończenie wakacji w ostatni weekend udałam się w pierwsze odwiedziny do Beskidzkiej Królowej jesienną porą. Do tej pory bywałam u niej jedynie wiosną i latem. Na szczęście była dla mnie łaskawa :)


Na początku zaczęło się średniawo. Na Krowiarkach zaczęli bowiem sprzedawać smażoną kiełbasę... Koszmarr :P A poza tym nigdy się tak nie wlekłam na Sokolicę. Nie jest to sprawka mojego tempa, tylko korków! Tak, tak... Ładna jesień przyciąga chyba bardziej niż lato.


Babia Góra z Sokolicy

Babia w chmurach. Cóż za niespodzianka!

Szlak na Babią Górę



Jezioro Orawskie z Babiej Góry

Jezioro Orawskie.

Grzbietem na Babią Górę



Szlak na Babią Górę



Szlak na Babią Górę





I Hemli on the top. Ale ja lubię jesień! :) Jak zwykle staram się do niej nieco upodobnić.




Nad "urwiskiem" :)




I tajemnica urwiska ujawniona... Przez braciszka :)


Babia Góra

I dzisiejsza Królowa z innej strony.





Z racji, że dzisiaj chyba wstałam absolutnie prawą nogą i tempo mam wyborne, zbieram w tempie ekspresowym do przełęczy Brona i czekam na resztę wycieczki. Przy okazji mam znikomą przyjemność obserwować zataczających się turystów... Czy uda im się zejść na Markowe Szczawiny i nie skręcić kostki? :P


Szlak na Małą Babią Górę (Cyl)

Wspólnie podchodzimy na Cyl, czyli Małą Babią. Przygrzewa :)

Okolice Markowych Szczawin

Przepiękne jesienne światło :)


Okolice Markowych Szczawin

I na koniec Jezioro Żywieckie upolowane przez szybę samochodu :) Jak zdjęcia, to tylko ekspresowo!


Jezioro Żywieckie

I co wyniosłam z tejże wycieczki?

Najważniejsze : jeżeli chcecie spokoju na szlaku, nie jeździjcie na Babią w pogodne, jesienne niedziele. W przeciwnym przypadku nie do uniknięcia są kolejki na Sokolicę. Cytując jednego z turystów 'jak na Giewoncie'. Myślę, że coś w tym jest.

Poza tym, coś smutnego. Pojechałam na Babią szukać przestrzeni, której ostatnio mi brakowało. Wolałam ponownie cytując 'pomacać trochę skały', niestety nie było takiej możliwości. I co odkryłam? Że Beskidy mnie już tak nie kręcą. Ot, taka szkoda.