poniedziałek, 23 lipca 2012

Bystro, Bystro!

Trasa:
Siwa Polana -> Polana Huciska -> Starorobociańska Dolina -> Siwa Przełęcz -> Liliowy Karb -> Bystry Karb -> Bystra -> Błyszcz -> Bystry Karb -> Liliowy Karb -> Siwe Turnie -> Zadni Ornak -> Ornak -> Iwaniacka Przełęcz -> Schronisko PTTK Ornak -> Dolina Kościeliska -> Kiry

by
Bystra, Bystra... Skąd właściwie wzięła się ta Bystra?
Z racji, że etymologia powinna i nader mnie interesuje, szukam coś na temat nazewnictwa. Pierwsze osobiste skojarzenie to słowo 'szybko'. Ale co Bystra ma wspólnego z szybkością? Wcale szybko się na nią nie wchodzi :) Niczego szczególnego nie znajduję - najbardziej trafia do mnie słowackie słowo 'bystrý', które oznacza zarówno "jasny, wyróżniający się", jak i "ostry, stromy, wysoki". Chcąc czy nie chcąc oba te określenia w jakiś tam sposób pasują do najwyższego szczytu Tatr Zachodnich :)
Znajduję też informację, że w polskim nazewnictwie dawno, dawno temu Bystrą nazywano "Pyszną". Uroczo :) W sumie to szkoda, że to tłumaczenie nie przetrwało do dziś.


Wróćmy jednak do rzeczywistości. Trzeci dzień wolontariatu.
Poprzedniego dnia, na wieczornym zebraniu dotarła do nas świetna wiadomość. Mamy sprzątać Ornaki. Hurra!
Wcale nie lubimy aż tak Ornaków. Co tam one - skoczmy przy okazji na Bystrą!
Górujący nad okolicą szczyt każda z nas oglądała nieraz - to właśnie z Ornaków, to ze Starorobociańskiego, z Czerwonych Wierchów. I za każdym razem był za daleko. Postanowiłyśmy sobie go nieco przybliżyć.

Rano pobudka wcześnie. Cholera... Zaś!
Trochę krzątania się i jesteśmy na nogach. Łapiemy busa, który wyrzuca nas niestety u Wylotu Chochołowskiej. Ale co tam. Na Siwej Polanie jest pan z ciuchcią, który podobno bierze wolontariuszki do Hucisk... Nas jest 7. Ale co tam :)

Ciuchcia co prawda podjeżdża, ale bardzo niemiły pan ma nas gdzieś, zatrzaskuje nam drzwi przed nosem z tekstem 'za piątkę od osoby pojedziecie' i odjeżdża swoim przebieranym traaktorem. Jesteśmy złe? To mało powiedziane. Do Hucisk idziemy z buta, a co najgorsze - tracimy tak cenny w tym dniu czas.

Idąc dnem Chochołowskiej mijamy traktor jeszcze z dwa razy. Niestety żadna z nas nie ma przy sobie gwoździ, ani nic podobnego. Ale spokojnie - następnym razem na pewno weźmiemy.

Skręcamy na szlak mający nas doprowadzić do Siwej Przełęczy przez Dolinę Starorobociańską. Na początku mamy dużo roboty - znajdujemy całą masę pustych butelek, puszek, jedną bluzę i... pieluszkę. Po prostu istna tragedia.

Na szczęście leśne wysypisko śmieci szybko się kończy, a z obowiązku noszenia naprawdę ciężkich worów zwalniają nas robotnicy spotkani zaraz przy szlaku.

Czas w górę. Bystra czeka :)

Dolina Starorobociańska

Dolina Starorobociańska. Przecieramy nowe szlaki :)

Dolina Starorobociańska

Zostawiamy w tyle Chochołowską Z Bobrowcem. Całkiem ładnym, widokowym szlakiem zbliżamy się do Siwej Przełęczy. Po drodze ani pół żywej duszy - takie plusy chodzenia "poza sezonem".

Siwe Stawki

A w dole - Siwe Stawki.

Siwe Turnie

Siwe Turnie. Pamiętam je tylko z zimy, kiedy "straszyły" stromymi zboczami. Są całkiem ładne :)

Grań Ornaków

Grań Ornaków z najwyższym - skalistym Zadnim Ornakiem.

Liliowe Turnie

Przyglądamy się Liliowym Turniom z bliska, póki jeszcze widzimy ich skalistą część :)

Siwe Turnie

Wieje i duje! A w dole widoczne Siwe Stawki :)


Liliowe Turnie


Liliowe Turnie


Fajne te turnie :)





Ludzi jak na lekarstwo. Podziwiamy sobie Dolinę Gaborową, aż docieramy do Bystrego Karbu. 45 minut, prawie 300 metrów przewyższenia. Wchodzimy na słowacki szlak.




Z uśmiechami na twarzy :)


Bystra

W górę, w górę! Bystra przybliża się, chociaż wolno. Po drodze spotykamy słowacką parę. Pierwsi Słowacy w tym roku na szlaku - zawsze mnie jakoś cieszy, jak mogę komuś odpowiedzieć ahoj, a co dopiero uciąć małą czesko-słowacką pogawędkę :)


Jako pierwsza osiągam 2248. Wierzchołek idzie poznać po pomarańczowym słupie, który pierwotnie dzierżył zapewne chlubną tabliczkę z napisem "Bystrá". A w nagrodę dostaję taki widok :


Widok z na Tatry Wysokie




A to Ci piękna panorama! Idealna do topo-rozkminy, tudzież krótkiej prelekcji :)


Grań Otargańców i Baraniec


I spojrzenie na drugą stronę na Grań Otargańców i Baraniec.


Na Bystrej


Na szczycie jeszcze jedna mała "niespodzianka". Oglądamy, figurka wędruje z rąk do rąk. Dbam o to, żeby odłożyć ją tak, jak była - w stronę Slovenska :) Szkoda, że przy sporym wietrze figurka pewnie zostanie zwiana gdzieś w doliny - chciałabym ją tam kiedyś jeszcze raz zobaczyć, przy ponownych odwiedzinach :)


Zadnia Kopa

Mała Bystra, czyli słowacki Grúň i dalej Zadnia Kopa, czyli słowacka Nižná Bystrá. Ach, to słowackie nazewnictwo! :)





Pamiątkowe zdjęcie ze Slovenskiem :)


Mała Bystra


Bystra Dolina, Bystre Stawy

I nowiutkie dla mnie tereny - Bystra Dolina, Garbate, a pod nim Bystre Stawy.




I wolontariuszki na szczycie :)


Po malutkim biwaku czas schodzić w dół. Tym razem chcemy zdobyć jeszcze Błyszcz. Schodząc mija nas szeroko uśmiechnięta starsza zakonnica. Pytamy skąd idzie, na co odpowiada, że z Witowa i idzie granią od Grzesia. Robimy wielkie oczy. Wow!




I z powrotem do Lilowego Karbu. Na zdjęciu podejście na Starorobociański, gdzie fajnie widać różnicę między południowymi, a północnymi stokami, z tyłu Kończysty Wierch.

Gdzieś w okolicach Liliowego Karbu mija nas po raz kolejny owa zakonnica. Opadają nam kopary - nie widziałam jeszcze chyba nikogo, kto by aż tak zasuwał po górach :) Ani się obejrzymy, a z Siwej Przełęczy zbiega Staroobociańską.


My za to wchodzimy na Kotłową Czubkę, gdzie ponawiamy instynkt wyszukiwania śmieci. W końcu jesteśmy "w pracy" :)


Kotłowa Czuba

Od Bystrej po Starego Robota. Zaczyna się festiwal światła :)


Zadni Ornak

Zadni Ornak. Właściwie to ciekawe, skąd się tam wzięła taka kupa kamieni? Ale to już nie moja działka :)




Trwa mini-plener foto :)


Zadni Ornak


Kupę kamieni zostawiamy w oddali. Ornaki to piękna graniówka :)


Cielęce Tańce

A oto Cielęce Tańce :) Specjalnie dla W. jako dowód, że coś takiego rzeczywiście jest :)
Z tyłu do kompletu widoczna "Łopatka Wołowa" ;)

Ornak

Festiwal światła trwa... :)



:)

Starorobociański Wierch

Starorobociański Wierch.



I odpoczynek z ładnym widokiem :)



Aż można się zapatrzyć ;)




Kominy Tylkowe

Czekałam na ten widok. Zanim wejdziemy w kosówkę, Kominy Tylkowe :)

Zejście do Iwaniackiej z Suchego Wierchu Ornaczańskiego nie należy do moich ulubionych. Ale jeszcze mniej będzie mi się podobało, kiedy przyjdzie mi tędy wyjść :)

Iwaniacka Przełęcz

Iwaniacka Przełęcz.


Zejście do naszej ulubionej Kościeliskiej.


Mała Polanka Ornaczańska


Spojrzenie na naszą dzisiejszą zdobycz w pięknym, popołudniowym świetle :)


I marsz pustą Kościeliską. Do Storczyka docieramy późno, czekają nas tam poza tym kolejki pod prysznic i zimna woda... Ale i tak jesteśmy zadowolone :) I zmęczone.


cdn... :)