poniedziałek, 13 maja 2013

Jazda na Kuli

Data:
12.05.2013

Rejon:
Dolina Kobylańska

Drogi: 
 - Kula: Wątłe Ryski (IV+),
 - Kula Zaduma (V+),
 - KulaGoło i Wesoło (IV),
 - KulaMajówka (IV+),


Po baaardzo długiej przerwie wybieramy się z Hemli niedzielnym popołudniem z liną (w końcu!) do Doliny Kobylańskiej. Bardzo chcieliśmy powspinać się na Kuli - podobno jest tam dużo nietrudnych, niewyślizganych dróg. Tylko doszliśmy do skałki, zaczęło delikatnie mżyć. Na dodatek cała zachodnia ściana oblegana jest przez kursantów. No nic, idziemy na tę wschodnią - tam są jakieś stare drogi i coś chyba jest w naszym zasięgu. Brak aparatu zaowocował brakiem zdjęć ze wspinaczki:-( Pierwsza próba po drastycznie długiej przerwie i co? I tragedia - ledwo się skały dłonie trzymają, kompletne wyjście z wprawy. Droga IV+ z największym wysiłkiem dla mnie, dla Hemli nie do pokonania. No cóż, trzeba ćwiczyć:-) Udało nam się przejść tylko jedną drogę i deszcz się rozkręcił na dobre. Spakowaliśmy plecak i poszliśmy na małe ognisko.





Raz pada, raz przestaje, ale wszystko i tak już porządnie przemokło.



To na poprawę humoru upieczemy kiełbaski:-)



Nigdy nie widziałem takiego skupienia przy pieczeniu kiełbaski:-)





Posiedzieliśmy troszeczkę przy ogniu, zjedliśmy co upiekliśmy. W tym czasie nasza ścianka zachodnia Kuli opustoszała - mokrość wypłoszyła kursantów.
No to skoro już tu jesteśmy, to idźmy zobaczyć jak ta ścianka się prezentuje.



Udało nam się przejść z większym bądź mniejszym trudem 2 drogi. Bardzo przyjemne wspinanie, byłoby zupełnie sympatyczne gdyby osoba asekurująca nie dygotała z zimna, a skałka była choć trochę sucha.



Na koniec spróbowałem jeszcze powalczyć z jakąś niewielką przewieszką tuż nad ziemią. I tak mnie ta przewieszka wkurzyła (nie mogłem wyleźć na półkę), że próbowałem 4 razy (raz się przy okazji obrażając na skałę:P). W końcu się udało - sprawa honoru:-)



I takim oto sposobem odkurzyliśmy swoje wspinaczki. Łatwe drogi, co prawda, ale adekwatne myślę do naszego doświadczenia w skałach. Od czegoś przecież trzeba zacząć:-)
I ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.