wtorek, 10 września 2013

Moje Życie na Krawędzi - Reinhold Messner



Tytuł:
Autor:
Wydawnictwo:     
Rok wydania:
Ilość stron:
Kategoria:
Moje Życie na Krawędzi
Reinhold Messner
Stapis
2008
228
Reportaż
Opis:
Reinhold Messner od początku chodził dalej niż inni, ciągle łamał tabu. Najpierw opuścił wąską dolinę swojego południowotyrolskiego dzieciństwa, pierwszy wszedł bez użycia tlenu z butli na wierzchołek Mount Everestu i zdobył wszystkie (14) ośmiotysięczników.
 Po wspinaczkach skalnych i alpinizmie wysokościowym przemierzył pieszo największe piaskowe i lodowe pustynie kuli ziemskiej.
 "Dobrowolnie idę do piekła" - pisze dzisiaj. Po zakończeniu swojej kadencji w Parlamencie Europejskim realizuje własny ambitny projekt muzeum górskiego.
Co dodaje energii temu cieszącemu się licznymi sukcesami człowiekowi? Skąd czerpie siły i fantazję do odkrywania się ciągle na nowo? W rozmowie z reporterem czasopisma "Der Spiegel" Thomasem Huetlinem opowiada Messner o swoim kraju ojczystym, rodzinie, przyjaźni i egoizmie, o niepowodzeniu i o instynkcie, który prawie zawsze podpowiadał mu jak wybrać dobrą drogę.



Wojtuś:
Książka ta jest podzielonym na rozdziały wywiadem. Zapisana w formie "pytanie - odpowiedź". Messner opowiada kolejno o etapach swojego życia od dzieciństwa spędzonego u podnóży Dolomitów. O pierwszych wspinaczkach na największych okolicznych ścianach, drodze po Koronę Himalajów i Karakorum, marsze przez największe pustynie, bieguny po budowę własnego muzeum. O ile opowieści o młodych latach bardzo mnie wciągnęły, już nawet o ośmiotysięcznikach czytałem nieco na siłę. Choć "spacery" przez pustynię Gobi czy Bhutan też wnosiły coś ciekawego. Jest to raczej przeciętna książka dla lubujących się w lekturze o wyprawach w góry najwyższe, choć absolutnie nie zniechęcam do sięgnięcia po nią:-)

Hemli:
Ową książkę zostawiłam sobie na deser, po przeczytaniu paru tytułów, które wyszły spod pióra Messnera. Myślę, że w porównaniu z innymi jego książkami ta wypada dość słabo - owszem, opis niektórych historii zaskakuje, ale osobiście o wiele bardziej wolę, kiedy pisze stricte o swoich wyczynach górskich. Plusem Mojego życia na krawędzi jest to, że poznajemy Messnera z nieco innej strony - prywatnej. Tak jak napisał już przede mną Wojtek, szczególnie warte uwagi są jego opowieści o dzieciństwie, czy młodości.