wtorek, 1 kwietnia 2014

Zimowe, Kamieniste dzieje

Witamy ponownie!
Zanim przejdę do właściwej części "co nowego" chciałam bardzo podziękować za wszystkie Wasze komentarze spod poprzedniej, urodzinowej notki. Było nam bardzo miło je czytać - nawet nie wiecie, jak każde dobre słowo motywuje do dalszej pracy, a przede wszystkim - cieszy! :) Z bardzo dobrymi nastrojami wkraczamy więc w kolejny blogowy rok. Oby przyniósł same dobre rzeczy :)

Czy ktoś tęskni za zimą?
Pewnie! Ja tęsknię! Co prawda zimowe wycieczki nie należą do moich ulubionych, ale tak żal nart, które w tym roku kurzyły się całą zimę w przedpokoju... Ech. Było, minęło.

A wszystkich, którym ciągle mało zapraszamy do czytania pierwszej części relacji z naszego styczniowego wypadu w Tatry... dość nieznane. Pomimo, że kamieni było mało (śniegu z resztą też), wycieczka była pod znakiem dwóch Kamienistych. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak wygląda zimowa piździawka i dlaczego okolice Przełęczy Pyszniańskiej przypominają biegun południowy, odsyłamy do  relacji pt. W kamienistych odmętach Tatr.




W dziale Topografia Tatr w związku z naszą relacją pojawił się nowy obiekt, a mianowicie - dość bogata w historię Pyszniańska Przełęcz.












W dziale Nie tylko górami żyjemy w końcu pojawiło się coś nowego - mowa tutaj o krótkiej foto-relacji ze spaceru w naszych okolicach, czyli Tyniecka wiosna.




***

Na koniec jeszcze małe wspomnienie. Parę dni temu, 25 marca obchodziliśmy piątą rocznicę "Laviny storočia", czyli - Lawiny stulecia, która zniszczyła spory teren Doliny Żarskiej. W następnej relacji będzie okazja, żeby przyjrzeć się jej skutkom, które mocno widoczne są do dziś.