środa, 21 maja 2014

Na spotkanie ze starym przyjacielem - na Skrzyczne.

TRASA:
Szczyrk -> Skrzyczne -> Hala Jaworzyna -> Szczyrk

Mija rok. Przez ten rok sporo się u mnie działo, sporo zmieniło. I przy tym wszystkim zabrakło jakoś czasu na odwiedziny mojej ukochanej górki z wieżyczką.
Dlatego też z uśmiechem wchodzę na zielony szlak w Szczyrku. Tym razem udało się namówić mamę. Czas na pierwsze cieplejsze wiosenne dni. Wręcz idealny dzień na Skrzyczne ;)



Niestety wczesna wiosna w górach nie należy do najpiękniejszych. Normalnie, na Skrzycznem powinien teraz jeszcze trwać sezon narciarski. W tym roku jednak było, jak było. Po nartach pozostał tylko śnieg na trasach narciarskich, które przy każdej okazji były naśnieżane.

Na szlaku jednak nie ma ani śladu po śniegu. Jest za to ślad po bożonarodzeniowym halnym, który nie oszczędził też Beskidów...



Jedno z moich ulubionych miejsc w drodze na Skrzyczne. Nieco zmienione. Dla przypomnienia, wcześniej wyglądało tak:


Szczerze, to nawet jakoś specjalnie nie przeżywam tego, że tak się stało. Zaczekam sobie do jesieni i przekonam się, że to miejsce nadal jest piękne. A dla pocieszenia - lepiej tera z nieco prezentują się widoki na sąsiednie pasma. Trzeba przywyknąć - takie prawo przyrody :)



Tutaj konkretnie Beskid Węgierski :)



Na szczęście żadne zmiany nie tknęły pierwszego widokowego miejsca (chociaż w tym momencie już drugiego) na zielonym szlaku. Jak zwykle liczę na widok na Tatry - tym razem jednak nie udaje się dostrzec poszarpanej grani na horyzoncie :)



Cieszymy oczy widokiem na ośnieżone Babią i Pilsko. Czy to mało? ;))



Śniegu, jak widać, dawno już nie ma.



Walczymy z błotem. Ale co to za walka... ;)



Przed samym szczytem cieszymy się dobrze znanym widokiem na Kotlinę Żywiecką.

A na szczycie "podziwiamy" innego typu cuda - pierwszy raz mamy okazję przyjrzeć się nowym krzesełkom na Skrzyczne. Zmodernizowana została tylko górna część wyciągu - a i tak tej zimy raczej się im inwestycja nie zwróciła...



Na Skrzycznem tłoczno - są już pierwsi zwolennicy opalania ;) Robimy parę łyków herbaty i w dół.



Tym razem częściowo stokiem.

Przy schodzeniu natykamy się na paru turystów, którzy wchodzą na Skrzyczne... na bosaka ;) Nie straszne im błoto, a nawet miejscowo śnieg :P



Niebieski szlak do Szczyrku też ma swoje uroki.

A na dole - wiosna! Po konkursie wiedzy dla wolontariuszy jestem przewrażliwiona na punkcie kwiatków... :D



Zawilec gajowy.



Żywiec gruczołowaty.


I tak, po przyjęciu sporej dawki słońca kończymy pierwszą prawdziwie wiosenną wycieczkę. Jak fajnie, że zima sobie już poszła... ;)