sobota, 11 czerwca 2016

Nareszcie co nowego

Tak, tak, wiemy. Nic nowego nie tworzymy. Nie ma co ukrywać - w sprawie pisania na blogu obijamy się, bez dwóch zdań i tłumaczenia. Kurczę, mamy w tej chwili ponad 20 rozpoczętych, nieskończonych postów!

Trochę nam się "przejadło" pisanie relacji, o czasochłonnych opisach TOPO nie wspominając, a pisanie postów typu "5 sposobów na..." czy "10 naj..." nie leży w naszym guście:)

Czas spędzany na górskich wycieczkach również nieco zmalał, częściowo zmieniły się nam zainteresowania. Spróbujemy nadrobić zaległości wycieczek - nawet z tamtego roku.

Dzisiaj dość skromnie - zaprezentujemy Wam dwie, a nawet trzy krótkie relacje nie koniecznie z górami związane.


_____________________________________________________________________________

Na początek jeden z przyczynków zmniejszenia blogowej aktywności - bieganie. Wlazło "z buciorami" w życie Hemli, Wojtuś też, mimo słusznych, zdrowotnych przeciwwskazań, postanowił swych sił popróbować.
W zeszłym miesiącu zadebiutowaliśmy wspólnie w maratonie. O naszych wrażeniach można poczytać na stronie Hemli - 15. Cracovia Maraton.



*   *   *

Dotychczas wizyty w podkrakowskich dolinkach oznaczały dla nas skałkowe wspinaczki, często z ogniskiem na koniec. Teraz ognisko i okołoogniskowe działania stały się wręcz celem, że na zabawy wspinaczkowe szkoda nam nawet czasu!:) A jak to u nas wygląda? Przykład z ostatniego wypadu zobaczycie w relacji Na łonie natury.



*   *   *

Nie może zabraknąć tatrzańskiego akcentu. Choć to jeden z najmniejszych akcentów. Gdy Hemli była zajęta biegowymi sprawami, Wojtuś wybrał się na krótką wycieczkę po polskich, zachodniotatrzańskich reglach. Zapraszamy do przeczytania - Wojtusiowe Ścieżki 1 - grupa Hrubego Regla.



*   *   *

Pewnie nie każdego fana górskich wycieczek powyższe zestawienie zadowoli, ale kilkoma komentarzami rozbudziliście w nas potrzebę zreferowania odwiedzonych miejsc, więc mamy nadzieję, że uda się w najbliższym czasie doprowadzić do ładu i końca relacje z innych wycieczek, szczególnie tej z Norwegii - w końcu bilety na następną już zakupione! :-)