niedziela, 21 sierpnia 2011

Po trawach i skale...

TRASA:
Chata Zverovka -> Spálený žlab -> Brestová -> Salatín -> Malý Salatín -> Spálená -> Pachola -> Banikovské sedlo -> Spálená Dolina -> Chata Zverovka




Dzień kolejny. Pobudka... Zaraz, zaraz! Przecież jest jeszcze ciemno!
Nie ma zmiłuj. Plecak na plecy i w drogę.



Już po pół godziny wiemy, że decyzja była super. Powoli robi się widokowo... Pięknie :)

Salatyński Żleb i Mała Brestowa





Taki widok zastaje nas po wyjściu na grań. Było warto :) Czas więc na przekąskę.







Trochę Orawy :)

Biwakować niestety w nieskończoność nie można. Słońce podnosi się wyżej i zaczyna przygrzewać. To znak, że czas w drogę.


Skrajny Salatyn






Dalsza droga wygląda kusząco... :)


Skrajny Salatyn

To, co za nami też :)


Skrajny Salatyn



Ostra, Mała Ostra i Siwy Wierch

Zaczynają się widoki na drugą stronę. I jesteśmy ponad chmurami :) Tutaj na zdjęciu wyłania się z nich morze chmur.

Głęboki Worek

Wielki Worek :)

Skrzyniarki

Skrzyniarki prowadzące na Spaloną :)


Dolina Spalona

Widok na Stawy Rohackie :)


Pachoł







Ekhm... Widać wczesną pobudkę :)






Dolina Parzychwost





I cała nasza trójka na Pachole :)




Aaa! I w końcu mam to zdjęcie :)


Hruba Kopa



Liptów i Liptovska Mara





Hruba Kopa, a z tyłu Wołowiec.



Banikowska Przełęcz

Banikowska Przełęcz. Czas w dół, w Spaloną Dolinę :)


Rohacka Siklawa

I jeszcze odwiedziny u Rohackiej Siklawy :)

Dalej schowałam aparat do futerału. A szkoda! Był jeszcze biwak w cieniu skały, który uwieczniło paru słowackich turystów. Szkoda, że nam zdjęć nie przesłali :)