poniedziałek, 22 lipca 2013

Wśród chmur i łańcuchów...

I czas na kolejne "co nowego". Nareszcie pogoda w weekend dopisała, i tak się szczęśliwie złożyło, że akurat i my znaleźliśmy się w Tatrach :) Za nami więc dwa bardzo udane dni, na których opis trzeba będzie jednak troszkę poczekać. Jakimś cudem zrobiliśmy przez te 2 dni ponad 1000 zdjęć... To już jest chyba szaleństwo ;)


A tymczasem przygotowaliśmy trochę nowości. Jakoś tak się złożyło, że będą to relacje obfite w deszcz.. i łańcuchy :) A więc tych, których nie zrażają mokre chmurki zapraszamy do czytania. Widoki też będą :)



Na początek kolejny wpis z "dziennika wolontariusza", czyli sprzątanie od Małołączniaka po Giewont. Trochę śmieci było... i dość sporo deszczu :) Kobylarzowy Żleb jednak okazał się całkiem przyjemny, niegroźny i nie znowu taki stromy.











Poza tym czas na małą retrospekcję. W ramach nadrabiania zaległości postanowiliśmy uzupełnić nasz wpis wycieczek o wypad na Orlą Perć sprzed dwóch lat. Był to jeden z pierwszych moich poważnych tatrzańskich szlaków... I oczywiście, zrobił wrażenie :) Szczególnie w raczej niesprzyjających warunkach.
Ale oczywiście było pięknie :)







__________________________________

To tyle, jeżeli chodzi o relacje.

W dziale Tatry - Topografia pojawił się pierwszy staw Tatr Zachodnich, a mianowicie - Smreczyński Staw. Któż nie lubi widoków znad niego, czy też spokoju, jaki nad nim panuje? Zapraszamy do poczytania paru słów na jego temat.




W dziale Nasza Górska Biblioteczka pojawił się opis kolejnego tomu Szczegółowego Przewodnika Władysława Cywińskiego - Czerwone Wierchy Część Wschodnia.


I jeszcze parę słów odnośnie mojej eksperymentalnej ankiety... Dziękuję Wam za głosowanie! A więc czas na wyniki. Gdzie można według Was więc zjeść najsmaczniejszą szarlotkę w Tatrach?

1. W Murowańcu z 28% głosów! Tak tak! :) Cieszy mnie to niezmiernie z racji, że i moim zdaniem tam też szarlotka jest najlepsza. Chętnie zwędziłabym kiedyś przepis... Jeśli ktoś dysponuje (w co wątpię), bardzo proszę o przesłanie :>
2. Ex aequo mamy aż trzy schroniska! Otrzymały po 21% Waszych głosów.
-W Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Nie wiem czy to sama szarlotka, czy też klimat tamtego miejsca wpływają na to, że tak smakuje :) Miałam okazję się nią zajadać przedwczoraj. Mniam! :)
-W Schronisku Ornak. Chyba też zasłużona, bo z czego pamiętam, to szarlotka... Z bajerami :)
-W Schronisku na Polanie Chochołowskiej. Nie pamiętam jak smakuje, ale jak widać, niektórzy pamiętają bardzo dobrze :)
5. W schronisku nad Morskim Okiem z 7% głosów.
6. W schronisku w Roztoce. 0% głosów. Szczerze - nie pamiętam, czy można tam kupić szarlotkę. Dlatego jeżeli nie, przepraszam - mój błąd! :)

W tym wszystkim zapomniałam jeszcze o szarlotce, którą można zjeść w Parzenicy - herbaciarni w Dolinie Strążyskiej.

Przy okazji, zapraszamy do wypełnienia kolejnej ankiety, której tematem tym razem są... Polskie Tatry kontra Słowackie Tatry. Bardzo jestem ciekawa, jak to wygląda z Waszej perspektywy, gdzie spędzacie więcej czasu, gdzie wolicie chodzić, czy też jeździć na nartach... Zapraszam więc do głosowania, a co wyjdzie - oczywiście zobaczymy :)
_______________________________


I jeszcze foto-zapowiedź tego, co pojawi się na blogu już wkrótce. Znowu zabierzemy Was na Orlą Perć :)





Życzymy miłych górskich wycieczek! :)