piątek, 5 kwietnia 2013

Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich


Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów


Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich znajduje się w Tatrach Wysokich, na wysokości 1671m, jak sama nazwa wskazuje - w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, nad Przednim Stawem. Jest to najwyżej położone polskie schronisko tatrzańskie. Ze względu na atrakcyjne położenie popularne o każdej porze roku - w pogodne dni przeżywa prawdziwe oblężenie. Sprzed schroniska rozciąga się bowiem piękny widok wgłąb Doliny, aż do grani Kotelnicy. Sam budynek należy do jednego z ładniejszych w całych Tatrach, bardzo dobrze wpasowuje się w otoczenie.
Schronisko nosi imię Leopolda Świerza.
Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów zapewnia wszystko, o czym turysta może zamarzyć - jest bogata oferta bufetu, jadalnia z ładnym widokiem, kuchnia turystyczna z niezależnym dostępem do wrzątku o każdej porze dnia i nocy (z własnym kubkiem lub "pożyczonym" z miejsca zwrotu naczyń:) oraz to, za co schronisko cenione jest najbardziej - nocleg "na glebie". Turyści przychodzący do schroniska bez zamówionego wcześniej noclegu w razie braku łóżek zawsze mają możliwość przenocowania we własnym śpiworze na podłodze schroniska w sali jadalnej, oraz gdzie tylko jest miejsce (nawet w przedsionku). O ile wcześniej podłoga nie została już całkowicie zajęta, co nie jest rzadkim zjawiskiem :)

W schronisku znajduje się 67 miejsc noclegowych w pokojach od 2-osobowych do 10-osobowych.
Warto dodać, że w jadalni schroniska przy suficie znajduje się specjalna półka, na której na własną odpowiedzialność można zostawić co cięższe rzeczy z plecaka.
Członkom KW Warszawa z ważną legitymacją przysługuje zniżka 20% na noclegi (również na podłodze).

Przy Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów organizowane są kursy lawinowe. Więcej informacji na ten temat na stronie http://www.kurslawinowy.pl/.

Kontakt:
tel. +48 781055555
Strona domowa schroniska

Coś z historii...
Obecny budynek schroniska został oddany do użytku w roku 1953. Zaprojektowany został przez Annę Górską. Miejsce budowy podobno zostało ustalone przez prof. Ciołka, który spędził w tym miejscu jedną noc i uznał, że jest to świetne miejsce na postawienie nowego schroniska. Budynek mógł pomieścić 80 osób. Pod koniec lat '70 zaprojektowany został wyciąg ułatwiający transport żywności do schroniska. Funkcjonuje on do dnia dzisiejszego. Parę lat wcześniej koło budynku stanęła oczyszczalnia ścieków. Warto o tym pamiętać i pod żadnym pozorem nie pić wody z potoku Roztoka, płynącego dnem Doliny Roztoki!  Od tamtego czasu wygląd schroniska niewiele się zmienił.
Schronisko w "Piątce" słynęło z miłej atmosfery, którą tworzyła kierująca nim rodzina Krzeptowskich.

Jednak obecny budynek nie jest pierwszym tego typu w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Pierwszy obiekt, o którym można przeczytać był zwykłym szałasem z XIX wieku - znajdował się nad Wielkim Stawem Polskim. Było to miejsce zamieszkiwane przez juhasów - nie udostępnione dla turystów.
Pierwsze schronisko z prawdziwego zdarzenia, lecz bez gospodarza powstało dzięki Towarzystwu Tatrzańskiemu w 1876 roku pomiędzy Małym a Wielkim Stawem. Obiekt nie przetrwał długo - spłonął w 1881 roku. Schronisko próbowano odbudowywać, lecz bezskutecznie. Dopiero w 1898 dostawiono tam budynek czynny w sezonie letnim (tym razem już z gospodarzem), w którym można było spędzić noc (8 miejsc noclegowych). Stopniowo odbywał się remont nowego schroniska. Wielokrotnie próbowano odrestaurować stare schronisko - niestety, było regularnie demolowane, aż do roku 1920, kiedy przeszło ono gruntowny remont. Służyło turystom do początku lat 30.
W tym czasie w budowie było już trzecie schronisko w Dolinie Pięciu Stawów. Zostało oddane do użytku w roku 1930 - był to dość ładny drewniany budynek z oszkloną werandą, miał 50 miejsc noclegowych. Uroczyste otwarcie schroniska miało miejsce dopiero we wrześniu 1932 roku. Od tamtego czasu schroniskiem opiekowała się rodzina Krzeptowskich.
Schronisko w okresie wojny podobnie jak inne tego typu służyła za schronienie dla partyzantów. Niestety, w maju 1945 budynek spłonął.
W latach 1946-47 nad Małym Stawem zostało wybudowane drewniane schronisko. Było w użyciu aż do wybudowania nowego, obecnego schroniska. Przetrwało do dnia dzisiejszego, jest w posiadaniu TPNu.




Położenie na mapie:


Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów na mapie




Sieć szlaków:

Koło samego schroniska przebiega tylko szlak niebieski schodzący ze Świstówki Roztockiej w górę doliny oraz doprowadza do schroniska szlak czarny z Doliny Roztoki. Od szlaku niebieskiego wiodącego doliną odchodzi kilka szlaków, które umownie zaliczamy do szlaków wypadowych od schroniska. 

- niebieski szlak ze schroniska nad Morskim Okiem do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów przez Świstówkę Roztocką (z uwagi na duże zagrożenie lawinowe szlak jest zamykany od 1 grudnia do 31 maja - poruszanie się szlakiem w tym terminie grozi również mandatem),
- zielonym szlak do schroniska wiodący przy Wielkiej Siklawie Doliną Roztoki od Wodogrzmotów Mickiewicza,
- czarny szlak doprowadzający wprost do schroniska Doliną Roztoki od Wodogrzmotów Mickiewicza (z ominięciem Wielkiej Siklawy),
- niebieski szlak ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Zawrat i dalej do Murowańca,
- szlak żółty prowadzący od szlaku niebieskiego na Krzyżne i dalej do Murowańca,
- czarny szlak prowadzący na Kozi Wierch od szlaku niebieskiego wiodącego Doliną Pięciu Stawów,
- żółty szlak przez Dolinkę Pustą na Kozią Przełęcz, prowadzący od niebieskiego szlaku,
- żółty szlak prowadzący od szlaku niebieskiego na Szpiglasową Przełęcz, dalej na Szpiglasowy Wierch i w dół "Ceprostradą" do Schroniska nad Morskim Okiem.

Podobnie jak w przypadku schroniska Murowaniec, możliwości wycieczek w otoczeniu Doliny Pięciu Stawów Polskich są bardzo rozbudowane. Nie ma aż tak dużych możliwości przechodzenia pętli jak w Dolinie Gąsienicowej, natomiast kombinacji przechodzenia graniami pomiędzy obydwoma schroniskami jest mnóstwo. Przytaczamy więc tylko kilka naszych propozycji.

  • Z Palenicy Białczańskiej do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (przy Wielkiej Siklawie):  ↑ 3:15 h, ↓2:35 h, ↑↓690 m
  • Z Palenicy Białczańskiej do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (na wprost):  ↑ 3:00 h, ↓2:20 h, ↑↓690 m
  • Z Palenicy Białczańskiej do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich przy Wielkiej Siklawie i powrót przez Świstówkę Roztocką do Palenicy Białczańskiej:  ↑ 7:05 h, ↓7:10 h, ↑↓~920 m (suma podejść)
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Szpiglasowy Wierch i powrót "Ceprostradą" do Palenicy Białczańskiej:  ↑ 6:45 h, ↓7:25 h, ↑500 m, ↓1190 m
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Zawrat: ↑ 1:50 h, ↓1:30 h, ↑↓490 m 
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Świnicę: ↑ 2:50 h, ↓2:20 h, ↑↓630 m (na odcinku Zawrat - Świnica szlak wyjątkowo niebezpieczny - częste wypadki) 
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Kozią Przełęcz: ↑ 1:55 h, ↓1:30 h, ↑↓470 m
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Kozi Wierch: ↑ 2:10 h, ↓1:40 h, ↑↓620 m
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich do Murowańca (przez Kozi Wierch i Żleb Kulczyńskiego): ↑ 4:50 h, ↓4:45 h, ↑620 m, ↓790 m 
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich na Krzyżne: ↑ 2:15 h, ↓1:45 h, ↑550 m, ↓730 m (suma podejść)
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich pętla całą Orlą Percią (przez Zawrat i Krzyżne): ↑ 10:35 h, (odcinek Zawrat - Kozi Wierch jest jednokierunkowy)
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich pętla Orlą Percią (przez Zawrat i powrót z Koziego Wierchu): ↑ 6:40 h (odcinek Zawrat - Kozi Wierch jest jednokierunkowy)
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich do Murowańca (przez Zawrat): ↑ 3:45 h, ↓4:05 h, ↑490 m, ↓660 m 
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich do Murowańca (przez Kozią Przełęcz): ↑ 3:40 h, ↓3:45 h, ↑470 m, ↓640 m (przy podchodzeniu do Koziej Przełęczy z Dolinki Pustej bardzo niebezpiecznie!)
  • Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich do Murowańca (przez Krzyżne): ↑ 4:30 h, ↓4:40 h, ↑550 m, ↓730 m (suma podejść)

Pieczątka:


Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów - pieczątka


Parę zdjęć....


Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów




Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów



Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów



Schronisko w dole widoczne z Krzyżnego



Widok sprzed Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów
Widok sprzed schroniska na grań Kotelnicy

Nasze opinie...

Hemli:
Schronisko w Pięciu Stawów można lubić, lub nie. Ja lubię je... czasami :) I lubię za piękne położenie, za to, że w porównaniu do innych tatrzańskich schronisk jest ładne, ma klimatyczną jadalnię z pięknym widokiem, oraz - za to, że zawsze można liczyć tam na nocleg "na glebie". Poranek, czy też wieczór przed schroniskiem, kiedy panuje tam spokój jest uroczy i jedyny w swoim rodzaju.
A nie lubię go za to, co tworzą tam ludzie - jak na takie miejsce jest tam sporo pseudoturystów, którzy zamiast ciągnąć dalej asfaltem nad Morskie Oko, skręcają za Wodogrzmotami w prawo i tworzą niesamowity ścisk w sezonie (nawet podczas weekendu majowego, kiedy dookoła zalega jeszcze sporo śniegu). To sprawia, że popołudniami czasem nawet nie mam ochoty zachodzić do środka wiedząc, co tam zobaczę. Cóż jednak może schronisko za to, że jest tak popularne? :)
Lubiący ciszę i spokój nie znajdą tam odpoczynku w ładny, letni dzień. Sama mam jednak nadzieję na spędzenie jakiegoś niekoniecznie ładnego, chłodnego jesiennego wieczoru w pięciostawiańskim schronisku - praktycznie pustym schronisku :)


Wojtuś:
Podłoga w sezonową sobotę w Piątce...  Hmmm... Nie będę relacjonował, to trzeba przeżyć:P Jest to moim zdaniem od chwili wymiany dachu najładniejszy budynek schroniskowy po naszej stronie Tatr. Zaletą jest na pewno położenie - bardzo blisko do grani Orlej Perci (któregokolwiek momentu), jest też to schronisko względnie tanie w zakresie noclegów. Ma też duże możliwości podłogowe, nawet gdy brak już podłogi:)
Z jakiegoś bliżej nie wyjaśnionego powodu niechętnie tam jednak zaglądam. Góry widziane z okolic schroniska wydają się jakieś małe, może poza Miedzianem. Nie ma takiego pionowego "buuum" jak przy spoglądaniu dookoła znad Morskiego Oka, a grań Orlej Perci tak nie straszy jak z Hali Gąsienicowej. Często się tam nadziewałem na tłumy, wierzę, że zmienię zdanie, gdy posiedzę przy schronisku w jakimś mniej uczęszczanym przez turystów czasie:-)