czwartek, 2 stycznia 2014

Rzut okiem na miniony rok + Dolina Gąsienicowa

Kolejny rok przed nami, pełen nowych planów, marzeń... Ale zanim zabierzemy się za ich realizację, warto rzucić okiem na poprzedni :) Co szczególnego działo się u nas?

Szczególnego pewnie nic - chodziliśmy po górach :) W tym roku chyba całkiem sporo. Hemli udało się pobić zeszłoroczny rekord przewędrowanych w górach kilometrów o prawie 100 - w 2013 roku przewędrowała ich 833,5 km. Ile będzie w kolejnym? 1000 km? ;) Pewnie nie :)

2013 rok był ważny jeszcze pod jednym górskim względem - powstał nasz wspólny blog! :) Co prawda rocznicę powstania naszego wspólnego bloga będziemy "obchodzić" dopiero w marcu, ale wraz z końcem roku warto spojrzeć wstecz i zobaczyć, co na naszej stronie działo się przez ostatnie parę miesięcy z Waszej perspektywy - czyli co czytaliście najchętniej :)

Wychodzi na to, że najchętniej czytaną stroną są... Wycieczki tatrzańskie. Wcale nas to nie dziwi - w końcu to na punkcie Tatr mamy największego fizia i na nich opiera się nasz blog ;) Drugą najchętniej oglądaną stroną była Topogarfia Tatr, czyli nasza topograficzna słowniko-encyklopedia. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku zawartość tego działu zwiększy się najbardziej. To w końcu taki rdzeń naszej strony :)

Najpopularniejsza okazała się relacja rodem z Wielkiej Fatry pt. Kraina kwitnących krokusów. Czyli w tej kwestii Tatry ustępują miejsca innym górom :) 
W ścisłej czołówce jednak robi się już bardzo tatrzańsko. Za powyższą relacją, kolejno znalazły się: Buczynową Granią, Słowacki chrzest bojowy, Festiwal Granitu. Czyli to, co zapewne lubicie najbardziej - wycieczki pośród granitu.

I jeszcze jedna, ważna rzecz - ze statystyk wychodzi, że najczęściej trafiacie do nas z odwołań z google. Co bardzo nas cieszy - taki właśnie mieliśmy zamysł. Nadal opieramy się facebookowi i innym podobnym stronom. Mamy nadzieję, że tak już pozostanie.

Jeżeli chodzi o liczbę wyświetleń, najwięcej na naszym blogu było ich w grudniu. Taka tendencja zwyżkowa bardzo motywuje do dalszego prowadzenia naszej strony :) Wszystkim odwiedzającym dziękujemy!

***

Poza tym, mamy oczywiście dzisiaj coś nowego. Ponownie przenosimy się w Tatry otoczone kapryśną wrześniową aurą. Tym razem zabierzemy Was w nieco historyczną wycieczkę nad Czarny Staw Gąsienicowy. Na zimę jak znalazł - na zdjęciach jednak typowo jesiennie. Zapraszamy do czytania relacji pt. Ceperska wycieczka - Dolina Gąsienicowa pod Lupą.



W dziale Tatry - topografia pojawiły się dwa nowe obiekty.
Jest to Grześ - chyba najpopularniejszy cel dla odwiedzających Dolinę Chochołowską oraz kolejny obiekt w masywie Granatów - Skrajna Sieczkowa Przełączka.




W dziale Nasza górska biblioteczka pojawiła się niedawno wydana w polskiej wersji językowej książka pt. Lawiny. Poradnik dla narciarzy i turystów. Idealna pozycja na długie wieczory ucząca teorii na temat bezpieczeństwa zimą w górach. 



***

Na dzisiaj już wszystko. W następnym wpisie na naszym blogu zapraszamy na konkurs oraz kolejne, tatrzańskie relacje. Wszystkim odwiedzającym życzymy wszystkiego dobrego w nowym roku - niech góry się Wam nie kończą :)




13 komentarzy:

  1. Życzę więc przewędrowania 1000 kilometrów, będzie dzięki temu kilka wpisów więcej :) serdecznie Wam w tym dopinguję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w takim razie mam teraz motywację! :)

      Usuń
  2. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :) Życzę aby udało się pobić 1000 kilometrów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Zadanie ciężkie do zrealizowania, ale może się uda :)

      Usuń
  3. To kolejnych szlaków do przetarcia, magicznej pogody i sprzyjających warunków dla Was w Nowym Roku życze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Wiesz, czego życzyć :) Tobie też życzymy wszystkiego dobrego! :)

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i kolejnych setek kilometrów na górskich szlakach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy serdecznie! :) I Tobie też życzymy wielu sukcesów w Nowym Roku! :)

      Usuń
  5. "w 2013 roku przewędrowała ich 833,5 km" - fajnie :-) Mi się nigdy nie chce tego liczyć, ani jakie zrobiłem przewyższenia, chociaż to na pewno byłoby ciekawe. Ale za dużo z tym roboty ;-)

    W każdym razie by w przyszłym roku też udało się coś tam porządnego zrobić w górach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat kilometry lubię zliczać i zapisuję sobie to w swojej ewidencji wycieczek - kiedyś się to będzie fajnie czytało :) Przewyższenie zliczam tylko na oko na bieżąco, chociaż też byłoby ciekawie zobaczyć, ile się tego zrobiło.

      Ja też mam nadzieję, że ten rok pod względem górskim mnie nie zawiedzie :) Dzięki!

      Usuń
  6. Gratuluję przebytych kilometrów i życzę tego tysiąca w tym roku :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a mnie najbardziej podoba się dział "wycieczki z liną" :)
    Życzę wielu sukcesów wspinaczkowych w tym roku, i mam nadzieję, że nie raz spotkamy się na Zakrzówku :)
    serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy plany na ten rok, czekamy tylko aż śniegi zelżą. Nie ukrywam, że mocno nas właśnie Wy zmotywowaliście i co nieco spróbujemy waszymi śladami podążyć:) Jak nadejdzie odpowiednia pora, zapewne zgłosimy się z jakimiś pytaniami o szczegóły. I mamy nadzieję, że dział "z liną" się nieco rozbuduje:)
      Również życzymy owocnego roku!

      Usuń